środa, 26 grudnia 2012

Maska w proszku po raz pierwszy, czyli Kalpi Tone w akcji

Cześć:*
Około miesiąca temu w mojej pielęgnacji włosów pojawiła się maska w proszku Kalpi Tone. Jest to moja pierwsza maska tego typu, czy była warta zakupu? Zapraszam do recenzji:)

Kalpi Tone KWC
Co obiecuje nam producent?
Kalpi Tone firmy Hesh jest naturalną terapią upiększającą włosy.
Przyciemnia włosy i nadaje im naturalny ciemny odcień. Kalpi Tone pomaga w walce z łupieżem, hamuje wypadanie włosów oraz przedwczesne siwienie. Stosując masaż skóry głowy Kalpi Tone wzmacnia cebulki oraz wzmaga porost włosów.


Sposób użycia:  
1. Wsyp odpowiednią ilość sproszkowanych ziół do miseczki, dodaj trochę wody lub olejku
   i dokładnie wymieszaj na konsystencję gęstej papki.Dla uzyskania głębokiego, intensywniejszego koloru wymieszaj zioła z naparem herbaty i odstaw na całą noc.
2. Nałóż papkę na włosy. Opuszkami palców delikatnie wmasuj okrężnymi ruchami w skórę głowy.
3. Pozostaw na 60 minut.
4. Dokładnie spłucz wodą.

Skład:
Jak widać skład to bogata mieszanka ziół, co, niestety, sprzyja przesuszaniu się włosów, dlatego ja polecam mieszać Kalpi Tone z ulubioną, bezsilikonową maską.
:
Moje odczucia
Jak już wspominałam, jest to moja pierwsza maska w pudrze i przy pierwszym użyciu nieco przeraził mnie jej zapach. Jestem przyzwyczajona do różnych indyjskich produktów, w tym do zapachu henny, ale woń tej maski bardzo mi przeszkadzała. Zapach jest bardzo intensywny i utrzymuje się po umyciu/spłukaniu włosów.
Przejdźmy do działania, bo w końcu ono jest tu najważniejsze. Maski używałam na 3 sposoby:
-rozrobienie proszku z wodą i nałożenie na skórę głowy i włosy przed myciem.
-rozrobienie proszku z wodą i nałożenie na skórę głowy i włosy po myciu
-rozrobienie proszku z wodą, pozostawienie na noc w ciepłym miejscu, rano dodanie łyżki maski(u mnie to Biovax do ciemnych) i nałożenie na skórę głowy i włosy po myciu włosów.
Najbardziej odpowiada mi stosowanie Kalpi Tone trzecim sposobem, dlatego że włosy po wysuszeniu nie były przesuszone i zapach nie był aż tak wyczuwalny. Moje włosy po użyciu Kalpi Tone, były bardzo błyszczące, gładkie, odbite od nasady i dłużej świeże:

Kolejną zaletą tego produktu jest jego cena. Za 15zł dostajemy 100g proszku, które na moje włosy starcza na około 8 użyć, co jest bardzo dobrym wynikiem. 
Kalpi Tone sprawdził się na tyle dobrze, że w najbliższej przyszłości zamówię inne maski w pudrze. Najbardziej kusi mnie Kapoor Kachli, ponieważ ostatnio bardzo zależy mi na przyspieszeniu porostu włosów.

A Wy używałyście już jakiś masek w proszku? Jak się sprawdziły?

Buziaki:*

25 komentarzy:

  1. Mam parę kupionych, ale czekają nie wiem na co:P

    Oczywiście z moją hojnością oceniłam opakowanie jako zabawę na jeden/dwa razy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetestuj i koniecznie daj znać jak się sprawdziły!:)

      Usuń
  2. Nigdy nie używałam tej maski, gdzie można ją dostać? Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na allegro, helfach, shea.pl, ale najtańsza jest na www.ekoraliki.pl - kosztuje 12,69zł :)

      Usuń
  3. Nie miałam jej (mam kapoor kahli), ale twoje włosy wyglądają cudownie. *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ok. Ale nie jakoś perfekcyjnie ;)

      Usuń
    2. hm... i tak bardzo mnie kusi, będzie moja!:D

      Usuń
  4. Cena calkiem dobra, a i efekt zadowalajacy :) Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale masz piękny odcień włosów:)
    a maski nie znam

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie używałam takiego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mialam, moje wlosy pieknie po niej lsnily, tylko wyplukiwala mi ziolowe farby :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym się nie obraziła, gdyby mi wypłukała:D

      Usuń
  8. Nie chodzę na zajęcia z oszczędności :D ćwiczę sama :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Kalpi Tone, mam jej potężny zapas :D. Piękne włosy masz!

    OdpowiedzUsuń
  10. pięknie wyglądają włosy po użyciu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale masz piękne włosy, mi się chyba taki połysk niestety nie należy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u blondynek zawsze trudniej o blask :) a u mnie to także zasługa lampy błyskowej:)

      Usuń
  12. Piękne masz włosy. Ja na razie masek w proszku nie używałam, ale na pewno niebawem się to zmieni. Póki co jestem zachwycona olejkiem Amla:)

    zapraszam do siebie na z-kazdym-dniem-piekniejsza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne i zdrowe włosy masz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne masz włosy, a te maski w proszku kusza mnie coraz bardziej, ach...

    OdpowiedzUsuń